
Warszawa, Impreza promująca ruch amatorski “Dziecięca Stolica”, Yashica Mat 124G

Warszawa, Impreza promująca ruch amatorski “Dziecięca Stolica”, Yashica Mat 124G
Wieczory są cudowne, bo wiatr cichnie o zmierzchu. To najprzyjemniejsza pora dnia, poprzedzająca kakofonię nocnych odgłosów.
Siedzę przy „soku owocowym uzdatnionym” i wspominam…
Wiesz, ciężko było wypłynąć na powierzchnię ostatnio.. Nie lubię nie panować nad swoim życiem.. Ja tam nie mam zdolności do akrobacji..
All I want to do is see you
Don’t you know that it’s true…
Kraków, Alchemia, Lubitel 166
Kiedy wszedł w moje życie, natychmiast nadałam mu różne przezwiska. Dzisiaj ofiarowuję Mu imię ostateczne, piękne, gdy się je pisze i czyta, ponieważ teraz mogę używać go już tylko na papierze.
Nie bez obaw dołączę do gromady piszących, którzy próbowali na kartce papieru uchwycić rozkosze zwane cielesnymi, lecz niekiedy tak mocno ściskające człowieka za serce. I bez wątpienia jak wielu z nich i jak ci, jeszcze liczniejsi, co musieli zrezygnować, odkryję, że język wcale nie przyjdzie mi z pomocą, by wyrazić miłosne uniesienie, ową najwyższą rozkosz poszerzającą granice życia i rodzącą w nas moce, o jakich nam się nie śniło.
Wiem, ze czyha na mnie śmieszność, że moje niepowszednie uczucia ukryją się w banale i że każde słowo może mnie zdradzić – żałosne lub wulgarne, płaskie albo groteskowe. Więc czym jest rozkosz dwóch ciał, które właśnie idą razem?
A zatem penetracja? To się kojarzy z wymiarem sprawiedliwości. “Czy doszło do penetracji, proszę pani?”. Obcować ze sobą mocno trąci sutanna i grzechem. Kopulacja wydaje się mozolna, bzykanie się zwierzęce, słowo spać nudne, pieprzyć takie szybkie… Dzisiaj, kiedy to słowa zużywają się szybciej niż ubranie, pozostają nam tylko wyrażenia pieprzne albo pospolite, wyblakłe przez częste używanie… No i oczywiście poczciwe kochać się, zawsze w pogotowiu, ale pozbawione jakiegokolwiek ładunku emocjonalnego, gorszącego czy erotycznego.
A tymczasem historii, którą chciałabym kiedyś opowiedzieć, nie można przekazać bez opisu „wstępnych rozkoszy”, jak to sobie nazwałam. Bo właśnie oddając się wstępnym rozkoszom moi bohaterowie nawzajem się oczarowali. Byłoby lepiej i łatwiej wytłumaczyć to uczucie powołując się na wspólnotę poglądów albo kultur, przyjaźń z dzieciństwa, talent jednego z nich, wzruszające kalectwo.. Musze jednak wyjawić całą prawdę: tych dwoje zostało stworzonych, aby się nigdy tak naprawdę nie poznać, a nawet sobą gardzić, i tylko język uczuć pozwolił im się porozumieć, a magia cacka w dziurce zdołała związać ich tak mocno, że powaliła wszystkie bariery (przynajmniej jakiś czas jej się to udawało)…
Akt praktykowany na całym padole ciągle jeszcze można przedstawić jako olśniewający. Bo po co pisać, jeśli nie po to, żeby olśnić? A jak ująć tę boską nadzieję, która świta między udami mężczyzn i kobiet, i sprawić, by uznano za cud to, co się odbywa wszędzie od niepamiętnych czasów pomiędzy płciami podobnymi i odmiennymi, budząc politowanie lub zachwyt? Aby tego dokonać nie posiadam żadnej umiejętności, jakiej inni by nie posiadali, ani żadnego słowa, jakiego inni by już nie nadużyli. Wiec może powinnam zrezygnować..
Koniec końców, zbyt nęcące było ryzyko napisania mimo wszystko pierwszych wierszy tej nieprawdopodobnej historii:
Miałam osiemnaście lat, kiedy wniknął do mojego serca, a raczej do tego, co wówczas uważałam za serce, a co było ledwie jego powłoką…
wracam do pl niedługo na dobre, trza się będzie zgadać na załatwienie starych spraw i danie mi w pysk.
Próbuję znaleźć w sobie jakiekolwiek emocje.. nie udaje się.
Z wiekiem rośnie w człowieku tendencja do zduszania w sobie dawnej osobowości pod tą, którą uważa za prawdziwą. Lecz w rzeczywistości obie istnieją równocześnie, czekając tylko na jeden zachęcający gest, na stosowną okazję, by w pełnym świetle ukazać się w całej swojej świeżości.
A we mnie teraz zwyciężyło dziecko.. Potrzebuję szerokich ramion, w których mogłabym ukryć zapłakaną twarz, olbrzymiej ilości ciepła, opieki.. potrzebuję ciszy i spokoju.
Łódź, Manufaktura, Lubitel 166
Najnowsze komentarze